uparty pies leżący na chodniku
Corgi style,  Psie sprawy

10 powodów, dla których nie powinieneś mieć psa

Przepraszamy za długą przerwę, ale mieliśmy na głowie sporo niepsich spraw i kilka innych projektów. Nie zapomnieliśmy jednak o blogu bez ogonka i wracamy pełni zapału i nadziei na regularność. Wracamy z tematem niezbyt przyjemnym, ale potrzebnym – przedstawimy minusy posiadania psa.

Jest lato, więc znowu głośno jest o psach porzuconych przez właścicieli, którym zwierzaki przeszkadzały w planach wakacyjnych. Powinno się głośno mówić, że pies nie jest dla wszystkich, nie każdy powinien się na psa decydować. Posiadanie psa to nie tylko przytulanie i głaskanie na kanapie w długie zimowe wieczory (są psy, które nie przepadają za głaskaniem!).

Do napisania teksu w takiej formie skłoniła mnie dyskusja na portalu ze śmiesznymi obrazkami pod kolejnym z artykułów o takim właśnie porzuceniu niechcianego psa. Zatem jeśli myślisz o posiadaniu psa, albo – co gorsza – rozważasz podarowanie psa komuś to przeczytaj ten tekst kilka razy, zanim zrealizujesz swój pomysł. Przedstawiam minusy posiadania psa.

1. Pies wymaga uwagi

Nawet jak masz zły dzień i nie masz siły to będziesz się musiał zająć psem. Jeśli uważasz, że twoje obowiązki wobec niego kończą się na nakarmieniu i szybkim spacerze na jedynkę i dwójkę to lepiej kup rybkę. Nie będzie się chciała bawić, nie będzie marudziła, żeby ją pogłaskać, a jak zabierzesz ją na spacer to z pewnością 10 minut jej wystarczy i nie będzie protestowała, żeby wracać do domu. Na spacer z psem trzeba wyjść w każdą pogodę i nie będzie go interesowało, czy masz na to siłę, ochotę i czas. Teraz to twój obowiązek.

Chociaż pies przesypia większość doby to należy mu zapewnić odpowiednią ilość aktywności w ciągu dnia. Inaczej będzie marudził, piszczał albo próbował spożytkować energię na naszych meblach czy kapciach.

2. Psy szczekają

A to niespodzianka, psy szczekają. Niby oczywiste, ale jeśli trafi ci się wybitnie ujadający egzemplarz możesz liczyć się ze skargami sąsiadów albo zniesmaczeniem odwiedzających cię gości. Jeśli każde otworzenie drzwi albo każdy dźwięk z korytarza będzie się kończył ujadaniem to zapomnij o spokojnych drzemkach dziecka czy chwili ciszy dla siebie.

Oczywiście można (a nawet należy) oduczyć psa nadmiernego szczekania jednak instynkt to instynkt i raczej ciężko o psa, który wcale nie wydaje dźwięków.

3. Psy robią kupy!

Bazinga! A kupy trzeba sprzątać. Taka sytuacja, że kupy same się nie sprzątają. Mało tego są brzydkie i śmierdzą. Twój pies, twoja kupa. Jeśli jesteś z tych, dla których posprzątanie po swoim psie jest dziwnym wymysłem to lepiej odpuść sobie jego posiadanie.

Niestety stan chodników i trawników, zwłaszcza zimą, pokazuje, że wiele osób wciąż uważa, że za sprzątanie po ich psie odpowiada ktoś inny, a oni są zbyt dumni, żeby to zrobić.

4. Utrzymanie psa kosztuje.

Nie mam tu na myśli żadnych fancy ubranek czy superdrogiej karmy. Nawet zwykła, dobrej jakości za to rozsądna cenowo karma to wydatek, który należy uwzględnić w budżecie. Kosztuje też weterynarz. Za ostatnią wizytę Sheldona zapłaciliśmy 250zł, a to tylko szczepienie i tabletki na kleszcze + odrobaczanie. I tym sposobem przechodzimy do kolejnego punktu.

5. Psy też chorują

Psy się przeziębiają, mogą się zatruć, są choroby specyficzne dla danych ras. Raz, w sezonie zimowym, chorowaliśmy tak bardzo, że Sheldon też się zaraził. Tata Małego Człowieka, sam z gorączką musiał jeszcze jechać z Sheldonem do weterynarza.

Innym razem Sheldon złamał palec u łapki i przez kilka dni musieliśmy go nosić, a potem przez ponad 6 tygodni musiał mieć opatrunek. Wizyta u weterynarza raz w tygodniu, odparzenia, połknięty bandaż, płukanie żołądka, 6 tygodni ograniczonego ruchu i marudzenia znudzonego psa – tak to wyglądało w telegraficznym skrócie.

 

6. Dobrego psa trzeba wychować

Inaczej będziemy mieć utrapienie, a nie przyjaciela. Nie chodzi tu o tresurę na poziomie kursów posłuszeństwa, ale o wprowadzenie podstawowych zasad i nauczenie psa ich przestrzegania. Fajnie by było przecież mieć psa, z którym wyjście na spacer to przyjemność, a nie wielki stres i oglądanie się czy w pobliżu nie ma innych psów.

Pies powinien zostać zsocjalizowany z innymi psami oraz ludźmi tak, żebyśmy nie musieli go zamykać w łazience, gdy ktoś przychodzi, czy żebyśmy nie musieli omijać wszystkich psów z okolicy, gdy jesteśmy na spacerze. To się nie zrobi samo. Nawet takie podstawowe wychowanie będzie wymagało od nas czasu i wysiłku.

7. Nie wszędzie można wejść i pojechać z psem

Planując nieobecności w domu trzeba mieć na uwadze czekającego na nas czworonoga. Jeśli nie masz nikogo, kto będzie mógł się zająć psem, gdy Ty się spóźniasz, bo np. mieszkasz sam, to spontaniczne wyjścia po pracy czy niezapowiedziane nadgodziny stają się kłopotliwe.

Jeszcze trudniej jest z wyjazdami lub całonocnymi nieobecnościami. Albo musisz zabrać psa ze sobą, albo musisz zapewnić mu opiekę na ten czas. Pamiętaj, pies to nie chomik, któremu wystarczy, że ktoś będzie uzupełniał wodę i karmię przez tydzień. Pies jest stworzeniem stadnym i wymaga regularnych spacerów więc taka opieka to za mało.

Jeśli już zdecydujesz się na zabranie psa ze sobą to musisz pamiętać, że nie wszystkie hotele tolerują psy a większość pobiera opłaty za ich obecność. Często są to niemałe kwoty, rzędu kilkudziesięciu złotych za noc.

8. Większość psów nie lubi hałasów

A co za tym idzie nie wszystkie psy lubią sylwestra czy inne głośne imprezy. Psy stresują się hałasami, pokazy sztucznych ogni to dla wielu z nich ciężki moment. Nic dziwnego, skoro mają o wiele lepszy słuch niż ludzie. Niektóre psy, żeby jakoś przetrwać taką noc potrzebują nawet środków uspokajających. Innym wystarczy sama obecność blisko właściciela.

Niewątpliwie jednak jest to stresujące dla wszystkich. U nas ostatnie dwa sylwestry wyglądały tak, że jedno z nas zajmowało się Małym Człowiekiem a drugie Sheldonem. Sheldon na szczęście nie panikuje i wystarczy mu to, że leży blisko nas. Chociaż po 20 minutach nieustannych huków nawet on okazywał niepokój.

9. Jako właściciel odpowiadasz za swojego psa!

Pisałam już o tym, że musisz po nim sprzątać. Przede wszystkim jednak odpowiadasz za to, jak się zachowuje, za jego reakcje. Nikogo nie obchodzi, że twój Puszek nie gryzie. Masz sprawić, że ludzie wokół was nie będą się czuli zagrożeni. Odpowiadasz też za wszystkie ewentualne szkody, jakie wyrządzi, bo kogoś lub coś ugryzie, obsika albo nastraszy.

Mało tego, nie dość, że musisz pilnować psa to musisz pilnować też innych ludzi. Mieliśmy już wiele sytuacji, gdy obcy ludzie zaczynali głaskać Sheldona bez pytania nas o zgodę albo nieroztropne mamy pozwalały głaskać dzieciom psa bez pytania.

10. Psy się starzeją…

Zakochałeś się w słodkiej włochatej kulce ze zdjęcia i teraz chcesz mieć taką samą. Uwaga! Psy się starzeją i nie zawsze będą słodkimi szczeniaczkami. A i szczeniaczki przestają być słodkie, gdy sikają, gdzie popadnie i nie obchodzi ich twój dywan ani buty. Ani to, że lubisz swoje ściany czy meble. Pies rośnie i z wiekiem traci swój szczenięcy urok. Jeśli to był twój jedyny argument, żeby posiadać psa to odpuść, kup sobie maskotkę.

Jeśli minusy ci niestraszne to świetnie. Ja uważam, że nasz pies jest tego warty, dlatego w przygotowaniu mam już tekst z kontrargumentami o tym, dlaczego warto mieć psa. Dlatego, jeśli dotrwałeś do końca i nadal chcesz mieć psa to nie zwlekaj, bo nie ma lepszego przyjaciela niż pies

Pamiętaj tylko żeby podejść do sprawy odpowiedzialnie i z głową a wszystko będzie dobrze 😊 Jak chcesz poczytać jak się przygotować na szczeniaka w domu to pisałam o tym >> tutaj <<

Jeden Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *